Sterling zawodzi w Feyenoordzie. Głośny transfer nie daje efektów
Raheem Sterling miał poprowadzić Feyenoord do awansu do Ligi Mistrzów, ale na finiszu sezonu pozostaje jednym z największych rozczarowań w Rotterdamie. Anglik wciąż nie zdobył bramki i nie zapewnił drużynie oczekiwanego impulsu.
Raheem Sterling trafił do Feyenoord Rotterdam w lutym na podstawie krótkoterminowego kontraktu. 31-letni skrzydłowy miał stać się gwiazdą zespołu w kluczowej fazie sezonu, jednak do tej pory rozpoczął tylko cztery ligowe mecze w podstawowym składzie, trzykrotnie wchodził z ławki i nadal czeka na premierowe trafienie. Przed niedzielnym starciem z Fortuna Sittard jego miejsce w wyjściowej jedenastce stoi pod znakiem zapytania.
Sterling przez lata należał do czołowych ofensywnych graczy Premier League, reprezentując m.in. Manchester City oraz Chelsea FC. Był także ważnym zawodnikiem Reprezentacja Anglii w piłce nożnej. Tym większe były oczekiwania wobec jego przeprowadzki do Holandii, gdzie liczono na doświadczenie i jakość w decydujących tygodniach sezonu.
Feyenoord Rotterdam nie ma już szans na mistrzostwo, bo traci 19 punktów do PSV Eindhoven, ale wciąż walczy o drugie miejsce premiowane grą w Lidze Mistrzów UEFA. Nad trzecim NEC Nijmegen zespół ma tylko trzy punkty przewagi. Trener Robin van Persie nadal publicznie wspiera Anglika, mimo rosnącej krytyki ze strony mediów i kibiców.
„To jeden z największych transferów w historii klubu” – mówił po sprowadzeniu Sterlinga Robin van Persie.
Feyenoord zaryzykował, stawiając na wielkie nazwisko, ale dziś bardziej widać dawną renomę Sterlinga niż jego realny wpływ na boisko. Jeśli Anglik nie obudzi się w końcówce sezonu, transfer zostanie zapamiętany jako kosztowna pomyłka.

Komentarze