Brescia upada. Klub Pirlo, Baggio i Guardioli zbankrutował przez toksycznego właściciela

Brescia znane piłkarze

Brescia Calcio traci status profesjonalnego klubu z powodu zaniedbań właściciela

114 lat historii poszło na marne. „Brescia Calcio” traci status profesjonalnego klubu z powodu zaniedbań właściciela, Massimo Cellino. W tle: długi, chaos organizacyjny i otwarty konflikt z kibicami.

Klub z tradycją znika z mapy. Cellino nie spłacił długów

6 czerwca 2025 roku zakończyła się profesjonalna era „Brescii”. Klub oficjalnie ogłosił przygotowania do procedury bankructwa, po tym jak nie spełnił wymogów rejestracyjnych na kolejny sezon Serie B. Wcześniej stracił 4 punkty za zaległości w wypłatach – spadek w tabeli i widmo degradacji okazały się początkiem końca.

Massimo Cellino, właściciel od 2017 roku, nie uregulował ponad 3 milionów euro zaległości z tytułu pensji i podatków. Mimo nadziei kibiców i nacisków doradców, nie zrobił nic, by ratować sytuację. Efekt? Klub zamiast sprzedaży czy restrukturyzacji, wylądował w piekle amatorskich rozgrywek.

Cellino Brescia Prezes

Jestem pewien tylko jednego: nigdy nie wrócę do Brescii. Nawet na kawę. To już nie mój klub. Niech teraz działają ci, którzy chcą go przejąć” – powiedział Cellino, gdy wszystko było już przesądzone.

Styl zarządzania: chaos, dymisje i klątwa liczby 17

Od samego początku panowania Cellino w Lombardii sytuacja była niestabilna. Już na pierwszej konferencji prasowej powiedział lokalnym dziennikarzom: „Przyzwyczailiście się tu do przeciętności”. A potem zaczął działać po swojemu – przez 8 lat zwolnił trenerów aż 25 razy, niektórzy (jak Pep Clotet) wracali i odchodzili nawet trzykrotnie, nigdy nie prowadząc zespołu dłużej niż przez 20 spotkań.

W międzyczasie problemy z prawem doprowadziły do chwilowego odsunięcia Cellino z funkcji prezesa w 2022 roku. A degradacji klub unikał tylko dlatego, że inne drużyny miały jeszcze większe finansowe problemy.

Kibice, zmęczeni porażkami, chaosem i zniszczoną akademią, rozpoczęli otwarty protest przeciwko właścicielowi. Na stadionie pojawiały się graffiti, tiifosi wchodzili na trybuny dopiero od... 17. minuty meczu – złośliwe nawiązanie do przesądów Cellino, który panicznie unika liczby 17.

Zemsta zamiast ratunku. Cellino blokuje sprzedaż

Choć zimą pojawiły się sygnały, że właściciel szuka kupca, nie doszło do porozumienia. Cellino miał wymagać od potencjalnych nabywców wpłacenia kaucji na rejestrację drużyny w Serie B, co spotkało się z odmową. Nawet wtedy nie zdecydował się samodzielnie pokryć zadłużenia – mimo że wartość kadry wyceniano na 20 mln euro, a degradacja oznacza utratę nie tylko dochodów z praw telewizyjnych, ale też tzw. spadochronu finansowego.

Dziś wygląda to jak celowa destrukcja, która kosztowała Brescię miejsce w profesjonalnym futbolu.

Brescia to nie tylko liczby. To klub legend

Brescia Calcio to 114 lat historii, 23 sezony w Serie A, ale przede wszystkim – wielkie nazwiska. W tym klubie grali m.in.:
Roberto Baggio, Andrea Pirlo, Pep Guardiola, Luca Toni, Mario Balotelli, a akademia wypuściła Sandro Tonalego i Giorgio Scalviniego.

Roberto Baggio i Andrea Pirlo Brescia

Najlepszy czas? Początek lat 2000., kiedy zespół pięć sezonów z rzędu utrzymywał się w elicie. W sezonie 2000/01 Brescia zajęła 8. miejsce i awansowała do Pucharu Intertoto, bo 7. w tabeli Atalanta nie chciała w nim grać. Tam dotarła do finału, gdzie przegrała z PSG (z Heinze, Anelką, Okochą i Pochettino) przez regułę bramek na wyjeździe – 1:1 u siebie, 0:0 w Paryżu.

Lista piłkarzy, którzy przewinęli się przez klub, to historia Serie A: Rodrigo Palacio, Alessio Tacchinardi, Valon Behrami, Alessandro Matri, Jonathan Zebina, Stefano Mauri, Matteo Brighi, Maurizio Ganz, Alessandro Diamanti, Alessio Cerci, i wielu innych.

Szansa dla... Sampdorii?

Ironią losu, upadek Brescii otwiera szansę dla innego zasłużonego klubu. Dzięki degradacji zespołu z Lombardii, Sampdoria zyskała prawo gry w barażach o utrzymanie – zmierzy się z Salernitaną o miejsce w przyszłym sezonie Serie B.

Czy ktoś ocali Brescię?

Na ten moment jedyną nadzieją na jakąkolwiek odbudowę jest zaangażowanie miasta, które próbuje stworzyć nową strukturę sportową zdolną do zgłoszenia zespołu w niższych ligach. Pozostaje też pytanie, czy któryś z dawnych piłkarzy – może Pirlo, może Toni, może Baggio – zdecyduje się na symboliczny powrót i pomoc w odbudowie.

Historia „Brescii” dobiegła końca, ale legenda może jeszcze znaleźć nowy początek.

Komentarze 5

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze
Reklama 18+